Przypadek nr 5, Małgosia

Małgosia, lat 22 zgłosiła, się do mnie w listopadzie z nasilonym trądzikiem grudkowo-zaskórnikowym obejmującym całą twarz. Trądzik zaczął się w okresie dojrzewania, w 13-tym roku życia. Kilka lat temu był leczony w poradni dermatologicznej, bez widocznej poprawy.
w wywiadzie zespół jelita drażliwego i w związku z tym zła tolerancja preparatów doustnych. Przed nami zarysowała się perspektywa długotrwałego leczenia zewnętrznego. Zaczęłam od kuracji żelem Epiduo ze względu na zaskórniki otwarte i zamknięte. Dodatkowo zaleciłam Cetaphil do mycia i smarowania, żeby nie dopuścić do przesuszenia skóry.

Kontrola po 6 tygodniach: widoczna niewielka poprawa. Wzbogaciłam terapię dodając Clindacne żel do stosowania na przemian z Epiduo. Oba leki miały być aplikowane wieczorem.
Po 3 miesiącach systematycznego stosowania dwóch preparatów uzyskałyśmy znaczną redukcję zaskórników i częściową zmian zapalnych.
Kolejny krok: na noc Differin w kremie, rano jedynie podkład Correctin Purritine. Po południu zaleciłam przemywanie twarzy tonikiem. Ze względu na dużą ilość przebarwień wykonałam peeling złuszczający.

Pod koniec maja stan był stabilny: redukcja przebarwień  i zaskórników w 80%, pojawiały się  jedynie drobne zmiany zapalne. Przez okres wakacyjny zleciłam Małgosi jedynie Hascoderm i łagodny ziołowy żel do mycia firmy „Fitomed”.

We wrześniu nastąpił nawrót trądziku, co niestety jest dość częstym zjawiskiem. W związku z tym włączyłam terapię IPL 6 zabiegów, 2x w tygodniu zabieg. Zmiany zapalne wyciszyły się, ale nadal się pojawiały. Kolejny krok to seria peelingów złuszczających na bazie 20 %TCA i kwasu salicylowego. W domu: łagodny żel do mycia Cerkopil i na noc Skinoren plus Benzacne 5%.

Dokładnie po 4 miesiącach od zakończenia terapii IPL nastąpiła radykalna poprawa. Małgosia zjawiła się z ładną buzią, bez przebarwień i zmian zapalnych.

Walka była długa, trwała  rok i 4 miesiące, ale wygrałyśmy.